8 listopada 2019

Ekokuchnia, czyli po pierwsze: nie marnuj

Marnowanie jedzenia to marnowanie zasobów ziemi, energii, którą ludzie włożyli w jego wytworzenie, ale też po prostu – własnych pieniędzy, czasu i sił, które poświęciliśmy, żeby je kupić i przynieść do domu. Oczywiście jeden banan czy marchewka od czasu do czasu nie stanowią istotnej różnicy, ale czy to samo powiemy o 4,5 kg jedzenia tygodniowo? A statystyki wskazują, że taka mniej więcej jest skala problemu. Dlatego dziś podpowiemy Wam, jak ocalić niektóre składniki przed śmietnikiem.

Na początku warto uściślić: mówimy tu o ratowaniu warzyw i owoców, które są przywiędłe albo obite (te trzeba zjeść szczególnie szybko), ale nie pleśniejące! Jeśli na produkcie pojawiła się pleśń, to jej zarodniki rozsiane są już po całej roślinie i nie powinniśmy ich jeść.

To czas na konkrety: wiecie już, co robić, żeby warzywa i owoce zachowały świeżość (a jeśli nie, to sprawdźcie tu). A co, jeśli jednak się nie udało? Zmieniły się plany, gotowanie przesunęło się o dwa dni, więc warzywa więdną w lodówce?

Korzenie

Zacznijmy od korzeni. Jeśli planujemy gotować zupę, nieco przywiędnięte marchewka czy pietruszka nie będą żadnym problemem – gotowane w wodzie same odzyskają nieco objętości. Jeżeli jednak chcemy je wykorzystać do czegoś innego, dzień wcześniej owińmy je mokrym, zimnym ręcznikiem papierowym lub ściereczką i na talerzu wstawmy do lodówki. Korzenie wypiją wodę i odzyskają witalność. Czy wrócą do pełnej formy zależy oczywiście od tego, jak bardzo były osłabione – ale nie przeszkadza to w żaden sposób, by wykorzystać je do gotowania.

Rzodkiewki wręcz można wstawić do lodówki w miseczce z wodą (po oderwaniu liści, ale to powinniśmy zrobić zaraz po zakupie). Jeśli mimo to nie zachęcają nas one do jedzenia, pokrójmy je w grubsze plastry i podsmażmy na maśle przyprawione gałką muszkatołową, solą i pieprzem (zgodnie z przepisem Sio-smutki. Monika od kuchni). Są przepyszne i oryginalne!

Warzywa korzenne, podobnie jak niemal wszystkie inne, zawsze możecie obrać i pokrojone wrzucić do zamrażarki – będą na Was czekać, kiedy będzie potrzebowali składników na szybką zupę.

Owoce

Przywiędłe owoce tracą na apetyczności – nic nie stoi jednak na przeszkodzie, żeby wykorzystać je na mnóstwo różnych sposobów. Najbardziej tradycyjne sposoby to podprażyć do ciasta lub pokroić do kompotu i zawekować, albo przygotować konfiturę. Do bierzącego użytku nadadzą się do koktajlu. Jeśli mamy do wykorzystania pomarańcze, nektaryny, jabłka, gruszki lub inne owoce, z których nie chcemy robić napoju mlecznego, możemy użyć wody lub soku.

Właściwie wszystkie owoce dobrze sprawdzą się też jako dodatek do ciasta ucieranego albo słodkich placków typu racuchy. Szczególnie dobre jako baza do takich placków są pociemniałe banany. Do chlebka bananowego wręcz zaleca się użycie bardzo dojrzałych, czarnych bananów, bo wtedy są bardziej miękkie i słodsze. Z takich bananów robi się też domowe lody. Te ostatnie to szczególnie dobry wybór, bo przepis jest bajecznie prosty, a efekt powalający i dużo zdrowszy od sklepowych wersji. A jeśli chcecie wykorzystać te owoce maksymalnie, skórki możecie zmielić lub drobno posiekać i dosypać do doniczek. Dla roślin to prawdziwa bomba!

Szczypiorek gratis

Cebula czy ząbki czosnku, które kiełkują i puszczają nowe pędy, wciąż oczywiście doskonale nadają się do jedzenia, ale można zrobić z nimi coś jeszcze – wyhodować własny szczypior! Wystarczy ustawić roślinę częściowo w wodzie, żeby puściła korzenie (trzeba tylko pamiętać o regularnej wymianie wody, żeby warzywo nie zaczęło gnić), albo od razu wsadzić ją do ziemi, pilnując, by korzenie miały odpowiednio wilgotne podłoże. Niedługo roślina nam puści pędy, a za jakiś czas z ząbku czosnku odrośnie nam cała nowa główka! Po wyrwaniu go z ziemi trzeba tylko pamiętać o wysuszeniu korzenia.

Podobny zabieg można wykonać z końcówką pora, jeśli udało nam się kupić takiego, który ma jeszcze część korzeni. Wtedy taką dupkę wkładamy do ziemi, a za jakiś czas cieszymy się młodymi listkami pora, które możemy sobie według potrzeb kroić do kanapek.

Niezawodna zamrażarka, praktyczne słoiki

Na koniec może oczywiste, ale zawsze warte przypomnienia rozwiązanie: mrożenie. To sposób na niewykorzystane owoce, z których zimą będzie można zrobić kompot, czy warzywa, których nie wykorzystamy zanim się zepsują. Pokrojone, podzielone na praktyczne porcje, będą mogły zaczekać dłużej i uratować nas w kryzysie pośpiechu. Mnóstwo osób korzysta z gotowych mieszanek warzyw dostępnych w sklepach – teraz możesz zrobić sobie taką własną, z warzyw, które musiałabyś wyrzucić, bo nie zdążyłaś ich wykorzystać w terminie.

Podobnie wygląda kwestia zamykania domowych półproduktów lub gotowych sosów w słoikach. Miałaś robić leczo, ale rodzina nie dojadła jeszcze poprzedniego obiadu, a warzywa się zmarnują? Jeśli zapasteryzujesz je w słoikach, będą jak znalazł za kilka, kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt dni!

Rada marki Zwieger

Do robienia przetworów zawsze używaj garnka o grubym dnie, z powłoką nieprzywierającą, jak nasz garnek Obsidian – dzięki temu mniej czasu i energii musisz poświęcić na pilnowanie, żeby konfitura czy sos nie przypaliły się, a dzięki szybkiemu rozprowadzaniu ciepła i jego długiemu utrzymywaniu potrawa będzie gotowa szybciej.